Rekrutacja     Szukaj     Zaloguj się

Wyszukiwanie

Strona główna

Slider

W sobotni poranek dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Witka. Miał 60 lat. Był człowiekiem czynu – słowa przekuwał w działanie. Zawsze uczynny, uśmiechnięty, gotowy służyć innym. Pełen planów na przyszłość. Jego dumą była żona Dorota i dzieci: Maciej z rodziną oraz Michał. Godzinami potrafił opowiadać o ich planach i osiągnięciach. Był dumnym Mężem, Tatą i Dziadkiem.

Trudno znaleźć słowa oddające osobowość Witka. To był naprawdę niesamowity człowiek… I strasznie dziwnie i niezręcznie pisać o Koledze w czasie przeszłym… Był bardzo wartościowym, mądrym i dobrym człowiekiem, całkowicie oddanym rodzinie i uczelni. Traktował pracę naukowo-dydaktyczną bardzo odpowiedzialnie i poważnie. Można powiedzieć, że czuł się spełniony zawodowo i szczęśliwy w życiu prywatnym – mieszkał w wymarzonym domu z ogrodem, który okazał się Jego pasją.

Na zawsze zapamiętamy Jego wyrazisty, ciepły, medialny głos na stałe zapisany w opolskich archiwach radiowych i telewizyjnych. W naszej pamięci pozostanie też ostatnia wizyta śp. Witka na uczelni, kiedy to prosił o zastępstwo na zajęciach, gdyż choroba dawała już mocno o sobie znać… Nawet na myśl nam nie przyszło, że to być może ostatnie spotkanie… Snuliśmy plany co do zorganizowania zebrania na temat studiów podyplomowych na uczelni po Twoim powrocie do zdrowia… Stało się jednak nieprzewidywalnie inaczej.

Witku! Nie jesteś już z nami, ale nigdy nie przestaniesz być w naszych sercach, w naszych wspomnieniach. Pozostawiłeś po sobie tyle dobra. Chyba nie ma osoby w naszym środowisku akademickim, która by Cię nie znała. Traktowałeś jednakowo ludzi utytułowanych i tych bez tytułów. Nigdy nikomu nie odmówiłeś pomocy. Wiedząc, jak pogrąża Ciebie ta ciężka choroba, czekaliśmy chyba na cud, że wyzdrowiejesz, uśmiechniesz się do nas i powiesz, że to był tylko jakiś straszny sen. Wierzyliśmy, że obudzimy się z tego koszmaru!

W ubiegłą sobotę 14 maja – w piękny i słoneczny wiosenny dzień – przyroda budziła się do życia, ptaki śpiewały, a my sadziliśmy drzewa niedaleko Twojego domu… Po policzkach płynęły łzy, bo tak trudno było pogodzić się z tym, czego byliśmy świadkami. Witku, dla nas pozostaniesz Najlepszym Przyjacielem i Kolegą. Ufamy, że teraz patrzysz z góry i uśmiechasz się do nas. Nawet nie wiesz, z jaką trudnością przychodzi nam pisać ten tekst, który słabo oddaje to, co czujemy. Na tyle, na ile potrafiliśmy, napisaliśmy wspomnienie o Tobie. Więcej Ciebie jest jednak w naszych sercach niż wypowiedzianych słowach…

Czesław Miłosz napisał: „Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna”. Ty, nawet gdy cierpiałaś, właśnie taki byłeś – zawsze pogodny pomimo okoliczności życia, uśmiechnięty przez łzy.

Bardzo będzie nam Ciebie brakowało. Niezmiernie trudno jest powiedzieć: Żegnaj Witku!

Przyjaciele, Koledzy i Koleżanki z Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu